Warto zajrzeć:
| Króliczek Barry i przygoda nad stawem |
|
Opowiem Wam dzisiaj bajkę o Króliczku Barry'm i przygodzie, jaką przeżył. Słuchajcie uważnie, ponieważ ta historia może przydarzyć się każdemu.. Króliczek Barry był jeszcze bardzo młody i mieszkał razem z rodzicami na łące w Miłówku. Uwielbiał zabawę z przyjaciółmi i przechadzki z koleżanką Niunią. Niunia była królisią o niebywałej urodzie i uwielbiały ją wszystkie zwierzęta.Pewnego razu Barry wyszedł poskakać po okolicy. Zmęczył się tym bardzo, więc przycupnął na chwilę pod wielkim krzewem i z uśmiechem oddychał wiosennym powietrzem. Wtem usłyszał dochodzące z niedaleko głosy i nastawił uszka. -A widziałaś te cudowne, wielkie, mądre króliczki nad stawem? - Zapytał jeden głos. Barry szybko rozpoznał, że to byłą jego koleżanka Niunia.
-Tak, naprawdę są świetni! Tacy duzi, zabawni i pomysłowi - Odparła inna królisia.
-Gdybym tylko mogła poskakać z nimi po łące..- rozmarzyła się Niunia Barry bardzo się zasmucił, kiedy usłyszał te słowa. Tak naprawdę był bardzo zazdrosny o Niunię bo tylko on chciał skakać po łące z taką piękną królisią.Następnego ranka wstał wcześnie i postanowił lepiej poznać króliki z nad stawu. -Cześć! Jestem Barry i chciałbym się z wami pobawić ? -Powiedział gdy tylko znalazł się nad stawem. Duże króliki wybuchnęły śmiechem, a Barry gdyby mógł to pewnie by się zaczerwienił. -Ale dlaczego nie? - Zapytał - Ja tylko chciałem zostać waszym kolegą ? Powiedział i zawstydzony schylił głowę. Już miał odejść, gdy nagle jeden ze starszych królików powiedział: - Chcesz być naszym kolegą? To musisz wypełnić jedno zadanie. To dzięki niemu można się dostać do naszej "paczki znad stawu".
Barry natychmiast się rozpromienił. Nie zauważył jednak, że króliki chcą się z niego trochę pośmiać, a nie włączyć go do swojej paczki.
-W takim razie powiedzcie mi co mam zrobić! - zawołał zadowolony -Widzisz tą deskę, która płynie po stawie? Musisz na nią wskoczyć i przepłynąć na drugi brzeg - Wpadł na pomysł jeden z dorosłych królików.Barry przeraził się i już miał zrezygnować, ale nagle przypomniała mu się piękna mordka Niuni i postanowił spróbować swoich sił. Przygotował się, rozpędził z całych sił i wskoczył na deskę. Zachwiał się mocno ale nie wpadł do wody. Powoli dryfował na środek stawu i był coraz bardziej przestraszony. -Pomocy! Ratunku! - Zaczął krzyczeć , ale króliki znad stawu śmiały się z niego głośno i wcale nie zamierzały mu pomagać. Nagle na brzegu pojawiła się Niunia. -Co Wy zrobiliście?! On może wpaść do wody - Krzyczała przerażona nie na żarty. I pewnie Króliczek Barry pływałby po stawie aż do wieczora, gdyby nie czapla- policjantka ,która w porę go wyłowiła i bezpiecznie przeniosła na suchy ląd. Kilka godzin później Barry leżał już przykryty ciepłą kołdrą w łóżku, a nad nim stała Niunia.
-Kochany głuptasie! Nie musiałeś tego robić. Może i Króliki znad stawu są starsze ale bardzo nie mądre, to Ciebie lubię i z Tobą najlepiej mi się skacze po łące - Powiedziała Niunia i pocałowała go w policzek, a Barry spokojnie zasnął.
Od tej pory wiedział już, że najważniejsze jest szczere uczucie a nie to, jakich ma się kolegów. Autor: Kinga N. Zakaz kopiowania, prawa autorskie |




