Warto zajrzeć:
| Króliczek Barry i wesołe zawody |
|
Poranek w Miłówku był wyjątkowo pogodny. Już z samego rana króliczki zebrały się na łące wymyślając nowe zabawy. Grały w piłkę i skakały na skakankach .
Wkrótce jednak znudziły im się znane zabawy , więc zaczęły wymyślać nowe. Najmłodszy z dzieci zaproponował w końcu: - Zróbmy zawody!!
Wszyscy przyjęli to z wielkim entuzjazmem. Szybko zabrano się do pracy. Poznoszono z domów szarfy, skakanki, piłeczki i zośki .Dzieci ustaliły ,że dobiorą się w pary , a jedna osoba zostanie sędzią. Zabawa została tak nagłośniona ,że na "króliki z nad stawu" postanowiły porzucić na chwilę swoje kpiny z wszystkich i przyłączyły się. Króliczek Barry bał się ,że zostanie bez pary, ponieważ nigdy nie miał przyjaciół. Samotny był jednak także Maciek - syn Forczaków mieszkających na końcu łąki. Barry szybko nawiązał z nim kontakt i razem stanęli do rozgrywki. Pary ustawiły się na miejscach i ruszyły do biegu. Mieli do zrobienia po drodze mnóstwo zadań. Należało przejść przez szarfę - jeden po drugim, odbijać piłeczki nad głową, przeskoczyć dziesięć razy na skakance , a na koniec przebiec 10 metrów z zośką na głowie . Króliki gimnastykowały i przewracały się. Wyróżniali się ci najsprawniejsi i ci mniej sprawni. Barry i Maciek ubawili się przy tym niezmiernie. Już dawno na łące nie było tak wesoło! Całe zawody wygrały Niunia i Basia (najlepsza przyjaciółka Niuni) . "Króliki znad stawu" dawały sobie radę ,ale daleko im było do perfekcji dziewczynek. Barry i jego nowy kolega byli jednymi z ostatnich , ale i tak byli zadowoleni z dobrze przeżytego południa. Wieczorem Barry zaprosił Maćka do siebie. Opowiadali sobie o swoim życiu i dotychczas przeżytych przygodach. Tym właśnie sposobem zostali najlepszymi przyjaciółmi i żaden z nich nie był już odtąd samotny. Autor: Kinga N. Zakaz kopiowania, prawa autorskie |




