.
Wpadnij do naszego sklepu z zabawkami: www.DobroDziecka.pl/sklep:

Króliczek Barry i wesołe zawody

Poranek w Miłówku był wyjątkowo pogodny. Już z samego rana króliczki zebrały się na łące wymyślając nowe zabawy. Grały w piłkę i skakały na skakankach .

 

Wkrótce jednak znudziły im się znane zabawy , więc zaczęły wymyślać nowe. Najmłodszy z dzieci zaproponował w końcu:
 - Zróbmy zawody!!
 
Wszyscy przyjęli to z wielkim entuzjazmem. Szybko zabrano się do pracy. Poznoszono z domów szarfy, skakanki, piłeczki i zośki .Dzieci ustaliły ,że dobiorą się w pary , a jedna osoba zostanie sędzią. Zabawa została tak nagłośniona ,że na "króliki z nad stawu" postanowiły porzucić na chwilę swoje kpiny z wszystkich i przyłączyły się.
 
 
Króliczek Barry bał się ,że zostanie bez pary, ponieważ nigdy nie miał przyjaciół. Samotny był jednak także Maciek - syn Forczaków mieszkających na końcu łąki. Barry szybko nawiązał z nim kontakt i razem stanęli do rozgrywki.
 
 
Pary ustawiły się na miejscach i ruszyły do biegu. Mieli do zrobienia po drodze mnóstwo zadań. Należało przejść przez szarfę - jeden po drugim, odbijać piłeczki nad głową, przeskoczyć dziesięć razy na skakance , a na koniec przebiec 10 metrów z zośką na głowie . Króliki gimnastykowały i przewracały się. Wyróżniali się ci najsprawniejsi i ci mniej sprawni. Barry i Maciek ubawili się przy tym niezmiernie.
 
 
Już dawno na łące nie było tak wesoło!
 

Całe zawody wygrały Niunia i Basia (najlepsza przyjaciółka Niuni) .

"Króliki znad stawu" dawały sobie radę ,ale daleko im było do perfekcji dziewczynek. Barry i jego nowy kolega byli jednymi z ostatnich , ale i tak byli zadowoleni z dobrze przeżytego południa.
 
Wieczorem Barry zaprosił Maćka do siebie. Opowiadali sobie o swoim życiu i dotychczas przeżytych przygodach. Tym właśnie sposobem zostali najlepszymi przyjaciółmi i żaden z nich nie był już odtąd samotny.   
 
Autor: Kinga N.        Zakaz kopiowania, prawa autorskie