.
Wpadnij do naszego sklepu z zabawkami: www.DobroDziecka.pl/sklep


Małpka Goboś i wiara w siebie

Drogie dzieci, czy wiecie o tym, że wiara w siebie, we własne możliwości czyni cuda? Czy wiecie, że marzenia się spełniają? Ja wiem, że tak. A skąd wiem?
Kilka lat temu odwiedziłam amazońską dżunglę. Obserwowałam tam życie pewnej małej małpki  o imieniu Goboś...
 
Goboś urodził się w rodzinie, która zajmowała najmniejsze i najbrzydsze drzewa w lesie. Rodzice wspierali go zawsze i wierzyli, że będzie kiedyś kimś wielkim...

 

 

Małpka Goboś była jednak bardzo chuda i mizerna. Spadała często z gałęzi i nie miała w ogóle kolegów. Lubiła patrzeć na goryle, które królowały w puszczy i które siłą i mądrością budziły ogromny szacunek Gobosia. Pewnego dnia mała małpka wybrała się nad wodospad i podziwiała jego potęgę. Nagle dostrzegła na niebie stada ptaków. Najbardziej uwagę Gobosia zwrócił wtedy jeden z nich. Leciał na przodzie. Na pierwszy rzut oka nie różnił się niczym od reszty, ale gdy się dokładniej przyjrzeć, odznaczał się wielką dumą i władzą. Był to król tego stada.


Następnie Goboś zwrócił uwagę na to samo zjawisko wśród słoni, żyraf i hipopotamów. Każde stado miało swojego króla, od którego już daleka biła ogromna siła, dzięki której szła za nim cała reszta stada.


 
W głowie Gobosia zrodziło się ogromne pragnienie. Postanowił zostać królem małp i goryli. Jego wiara w siebie była tak silna, że nie potrafił dłużej ustać w jednym miejscu i zaczął biec..
Biegł i biegł, skakał po drzewach i tak minął mu cały dzień.  Od tej chwili Goboś codziennie ćwiczył swoją formę i szybkość. Podnosił gałęzie by wzmocnić mięśnie. Zaczął jeść wszystko, co dawali mu rodzice a nawet sam zaczął zbierać pożywienie. Zdawał sobie sprawę z tego, że wychudzona małpa nigdy nie będzie silna.


 
Śmiały się z niego papugi krzycząc:
-Zwariował! Zwariował!
 


Śmiały się z niego węże sycząc:
-Ssssszaleniec! Ssssszaleniec!
 


Nawet żaby śmiały się z niego kumając:
-Kum Kum kumpel nam oszalał! Kum, kum kumpel na oszalał!


 
Goboś nie zwracał na nich uwagi. Wiedział, że ćwiczy w jakimś celu i za nic w świecie nie chciał się poddać. Wieczorami tato uczył go, jak ma się zachowywać by zostać honorową, dorosłą małpą. Tłumaczył mu jak pomagać innym. Mama zaś wzmacniała w nim współczucie do małych, często krzywdzonych w dżungli zwierząt. Uczyli go trudnej rzeczy jaką jest miłość do słabszych, chęć pomagania innym i moralność.


 
Nadszedł  końcu wielki dzień Gobosia. Było to późne popołudnie i większość zwierząt wracała już powoli d swoich domów. Goboś biegał jeszcze po drzewach i zbierał banany dla rodziców. Chciał im bardzo podziękować za to, że tak mu pomagają.
Nagle powietrze rozdarł przeraźliwy pisk. Goboś zerwał się na równe łapy i popędził w kierunku skąd dochodził ten głos.


 
Na polanie, w środku puszczy wił się Sasorg. Był to najgroźniejszy wąż w okolicy. Nawet najstarsi i najmądrzejsi mieszkańcy dżungli się go bali. Przed Sasorgiem poruszał się jakiś mały kłębek. Goboś szybko zrozumiał, że jest to małe lwiątko. Znajdowało się on w ogromnym niebezpieczeństwie. Zwierzęta leśne patrzyły na całą sytuację , ale nikt nie reagował.
 


Goboś natychmiast rzucił się w kierunku węża wołając:
-Zostaw to małe lwiątko! Zmierz się najpierw ze mną- kimś to jest tobie równy!
-Sssssamobójca! Ty równy mnie? Pssssstro masz w głowie ? powiedział Sasorg i ruszył w kierunku Gobosia.
 


Goboś jednak wiele ćwiczył i teraz był pewny swojej dobrej formy. Był sprawniejszy i sprytniejszy od węża. Uciekał przed wężem przez spory kawałek lasu , a wąż pewny siebie podążał za nim. Wąż nie wiedział jednak, że Goboś prowadzi go w pułapkę. Małpka zdążyła dobrze poznać swoją dżunglę i wiedziała co robić.
Już za chwilę Sasorg wpadł w ogromny dół i nie potrafił się z niego wydostać. Na miejsce zbiegły się wszystkie zwierzęta z dżungli.


 
Goboś nachylił się nad pułapką i krzyknął:
-Sasorgu! W głębi serca jesteś dobrym wężem! Nasza dżungla przyjmie Cię z powrotem. Musisz jednak najpierw obiecać, że już nigdy nie będziesz atakować zwierząt i krzywdzić słabszych od siebie!
Sasorg zastanawiał się chwilę, a potem obiecał poprawę i został ułaskawiony.
 


Głośny ryk zwrócił wtedy uwagę wszystkich zwierząt na lwa, który już jakiś czas temu dotarł na polanę. Lew był bardzo ceniony w dżungli i wszyscy go szanowali.
-Moi Drodzy! Małpka Goboś uratowała życie mojemu małemu synkowi. Tylko on jest w tym  lesie szlachetną i wielką małpą! W całej puszczy zaległa cisza. Jeden z goryli skłonił głowę przed Gobosiem a następnie zrobiły to wszystkie inne zwierzęta w dżungli..


 
W ten sposób Goboś - dzięki wierze w siebie, wytrwałości i dążeniu do spełnienia marzeń został królem wszystkich małp.
 
Autor: Kinga N.