|
Drogie dzieci, czy wiecie o tym, że wiara w siebie, we własne możliwości czyni cuda? Czy wiecie, że marzenia się spełniają? Ja wiem, że tak. A skąd wiem? Kilka lat temu odwiedziłam amazońską dżunglę. Obserwowałam tam życie pewnej małej małpki o imieniu Goboś... Goboś urodził się w rodzinie, która zajmowała najmniejsze i najbrzydsze drzewa w lesie. Rodzice wspierali go zawsze i wierzyli, że będzie kiedyś kimś wielkim...
Małpka Goboś była jednak bardzo chuda i mizerna. Spadała często z gałęzi i nie miała w ogóle kolegów. Lubiła patrzeć na goryle, które królowały w puszczy i które siłą i mądrością budziły ogromny szacunek Gobosia. Pewnego dnia mała małpka wybrała się nad wodospad i podziwiała jego potęgę. Nagle dostrzegła na niebie stada ptaków. Najbardziej uwagę Gobosia zwrócił wtedy jeden z nich. Leciał na przodzie. Na pierwszy rzut oka nie różnił się niczym od reszty, ale gdy się dokładniej przyjrzeć, odznaczał się wielką dumą i władzą. Był to król tego stada. Następnie Goboś zwrócił uwagę na to samo zjawisko wśród słoni, żyraf i hipopotamów. Każde stado miało swojego króla, od którego już daleka biła ogromna siła, dzięki której szła za nim cała reszta stada.
W głowie Gobosia zrodziło się ogromne pragnienie. Postanowił zostać królem małp i goryli. Jego wiara w siebie była tak silna, że nie potrafił dłużej ustać w jednym miejscu i zaczął biec.. Biegł i biegł, skakał po drzewach i tak minął mu cały dzień. Od tej chwili Goboś codziennie ćwiczył swoją formę i szybkość. Podnosił gałęzie by wzmocnić mięśnie. Zaczął jeść wszystko, co dawali mu rodzice a nawet sam zaczął zbierać pożywienie. Zdawał sobie sprawę z tego, że wychudzona małpa nigdy nie będzie silna.
Śmiały się z niego papugi krzycząc: -Zwariował! Zwariował!
Śmiały się z niego węże sycząc: -Ssssszaleniec! Ssssszaleniec!
Nawet żaby śmiały się z niego kumając: -Kum Kum kumpel nam oszalał! Kum, kum kumpel na oszalał!
Goboś nie zwracał na nich uwagi. Wiedział, że ćwiczy w jakimś celu i za nic w świecie nie chciał się poddać. Wieczorami tato uczył go, jak ma się zachowywać by zostać honorową, dorosłą małpą. Tłumaczył mu jak pomagać innym. Mama zaś wzmacniała w nim współczucie do małych, często krzywdzonych w dżungli zwierząt. Uczyli go trudnej rzeczy jaką jest miłość do słabszych, chęć pomagania innym i moralność.
Nadszedł końcu wielki dzień Gobosia. Było to późne popołudnie i większość zwierząt wracała już powoli d swoich domów. Goboś biegał jeszcze po drzewach i zbierał banany dla rodziców. Chciał im bardzo podziękować za to, że tak mu pomagają. Nagle powietrze rozdarł przeraźliwy pisk. Goboś zerwał się na równe łapy i popędził w kierunku skąd dochodził ten głos.
Na polanie, w środku puszczy wił się Sasorg. Był to najgroźniejszy wąż w okolicy. Nawet najstarsi i najmądrzejsi mieszkańcy dżungli się go bali. Przed Sasorgiem poruszał się jakiś mały kłębek. Goboś szybko zrozumiał, że jest to małe lwiątko. Znajdowało się on w ogromnym niebezpieczeństwie. Zwierzęta leśne patrzyły na całą sytuację , ale nikt nie reagował.
Goboś natychmiast rzucił się w kierunku węża wołając: -Zostaw to małe lwiątko! Zmierz się najpierw ze mną- kimś to jest tobie równy! -Sssssamobójca! Ty równy mnie? Pssssstro masz w głowie ? powiedział Sasorg i ruszył w kierunku Gobosia.
Goboś jednak wiele ćwiczył i teraz był pewny swojej dobrej formy. Był sprawniejszy i sprytniejszy od węża. Uciekał przed wężem przez spory kawałek lasu , a wąż pewny siebie podążał za nim. Wąż nie wiedział jednak, że Goboś prowadzi go w pułapkę. Małpka zdążyła dobrze poznać swoją dżunglę i wiedziała co robić. Już za chwilę Sasorg wpadł w ogromny dół i nie potrafił się z niego wydostać. Na miejsce zbiegły się wszystkie zwierzęta z dżungli.
Goboś nachylił się nad pułapką i krzyknął: -Sasorgu! W głębi serca jesteś dobrym wężem! Nasza dżungla przyjmie Cię z powrotem. Musisz jednak najpierw obiecać, że już nigdy nie będziesz atakować zwierząt i krzywdzić słabszych od siebie! Sasorg zastanawiał się chwilę, a potem obiecał poprawę i został ułaskawiony.
Głośny ryk zwrócił wtedy uwagę wszystkich zwierząt na lwa, który już jakiś czas temu dotarł na polanę. Lew był bardzo ceniony w dżungli i wszyscy go szanowali. -Moi Drodzy! Małpka Goboś uratowała życie mojemu małemu synkowi. Tylko on jest w tym lesie szlachetną i wielką małpą! W całej puszczy zaległa cisza. Jeden z goryli skłonił głowę przed Gobosiem a następnie zrobiły to wszystkie inne zwierzęta w dżungli..
W ten sposób Goboś - dzięki wierze w siebie, wytrwałości i dążeniu do spełnienia marzeń został królem wszystkich małp. Autor: Kinga N.
|