.
Wpadnij do naszego sklepu z zabawkami: www.DobroDziecka.pl/sklep


Bajka- dlaczego zwierzęta nie mówią?

Bajka o tym dlaczego zwierzęta nie mówią ludzkim głosem - bajka dla dzieci.

Kochane dzieci. Na pewno zastanawiacie się czasem, dlaczego zwierzęta nie mówią ludzkim głosem. O wiele łatwiej byłoby nam przecież zrozumieć ich świat i potrzeby. Niestety, nikomu jeszcze nie udało się porozmawiać np. ze swoim kotkiem lub pieskiem.


Aby wytłumaczyć wam, dlaczego takie zjawisko jest niedopuszczalne opowiem wam bajkę.
W małym, górskim miasteczku mieszkał kiedyś Filip. Był to radosny chłopiec szanujący przyrodę i kochający zwierzęta. W wielkim terrarium hodował pająka Bodżo. Dbał o niego jak tylko potrafił...


 

Zastanawiał się jednak jakby to było gdyby mógł z nim porozmawiać. Chciał mu zadać mnóstwo pytań: czy lubi ich dom, co lubi jeść i tym podobne. Chłopcu przykro było, że nie zna prawdziwych pragnień swojego pajączka.
 

Filipa ze snu wyrwało szczekanie psa na podwórku. Ziewnął szeroko i usiadł na łóżku. Przez okno pokoju dostrzegł mocno świecący księżyc. Mały wpatrywał się w niego z uwielbieniem.
-Ach, księżycu. Mogę Ci chwilkę pomarudzić ? - Zapytał. - Wiem, że masz na pewno dużo spraw na głowie. Widzisz przecież tak wiele rzeczy.


Filip wierzył,że oprócz wzroku, ta świetlista kula na niebie słyszy więcej, niż się komukolwiek wydaje.
-Tak bardzo chciałbym, żeby wszystkie zwierzęta mówiły ludzkim głosem. - Zwierzał się. - Pomóż mi! Spraw by, choć przez jeden dzień wszystkie istoty się rozumiały.


Chłopca obudziły głośne krzyki. Otworzył oczy i zastygł przerażony z dłońmi przytkniętymi do uszu. Niewiele mu to jednak dawało. Ze wszystkich stron nacierały przeróżne odgłosy:


 
Czyjś płacz -Mamo, ratuj mnie. Zaplątałam się w pajęczynę. Aaaaa!

Czyjś śmiech - W tej szafie jest ciepło i przyjemnie, hehe, inne mole nie mają tak fantastycznej miejscówki.

Czyjeś rozkazy -  Schowaj się pod łóżko, bo jak nas zobaczy to o rety. Martwy robak się nam nie przyda

 
Takich odgłosów jak te były setki. Nie sposób jednak ich wszystkich przytoczyć. Filipek nie mógł skupić się nad żadnym słowem, ponieważ ogólny hałas mu to uniemożliwiał . Rozbolały go uszy.


Nie ubierając kapci ,chłopiec wybiegł w samych skarpetkach do salonu. Zobaczył tam swojego Bodżo, który krzątał się samotnie,od jednej ścianki terrarium do drugiej. W tym pokoju, gdzie harmider i ilość wydawanych głosów były dużo większe, wydawał się już całkowicie nie do wytrzymania. Filipek załapał się za głowę z trudem zbierając myśli.
 
Przedzierając się przez lawinę słów muszek, karaluchów, moli i wielu innych zwierząt, ile tylko sił w płucach wykrzyknął:
- Bodżo! Proszę , wytłumacz mi, co tu się dzieje. Jak mam ich uciszyć? Głowa mi pęka.

 

Pająk powoli podszedł bliżej szyby i tubalnym głosem, wyższym niż wszystkie inne rozbrzmiewające w salonie oznajmił:


- Poprosiłeś księżyc o spełnienie życzenia, a intencje Twoje były czyste i dobre, dlatego stało się jak chciałeś. Nie uciszysz ich. - Oznajmił ku rozpaczy chłopca. -W tym pokoju są miliony żyjątek. Nie chcę wspominać nawet o tym, co musi się dziać na dworze. Myślisz, że potrafiłbyś uciszyć milionowy tłum ludzi? - Zapytał, Bodżo, a Filip pokręcił przecząco głową.


- Widzisz chłopcze, zwierzęta są jak ludzie. Ciągle mówią. Nie doceniają ciszy.


 
Młodzieniec zasmucił się, ponieważ teraz wiedział już, że świat nie mógłby istnieć, gdyby wszyscy mówili jednym językiem. Ich głowy by nie wytrzymały takiego hałasu.


- Mogę Ci zadać jeszcze jedno pytanie? - Zawołał Filip do pająka.
- Oczywiście.  - Usłyszał w odpowiedzi.
- Jak chciałbyś żyć? Co mam robić abyś był szczęśliwy? ?-Zapytał z troską.
- Jesteś dobrym panem. Nie trzeba mi niczego, ponad to, co mi dajesz.


 
Filip uśmiechnął się. Nagle stracił równowagę i przewrócił się. Przed oczami miał mgłę. Kiedy zaczęła się rozrzedzać, chłopiec stwierdził, że wcale nie leży przed terrarium
W salonie, ale obok swojego własnego łóżka.
- Ach, cóż to był za sen.. - Pomyślał.


Autor: Kinga N.