Nie ma tego złego… czyli co złego może wyjść dziecku na dobre?

blog

Nie ma tego złego… czyli co złego może wyjść dziecku na dobre?

Chcesz zapewnić dziecku wszystko co najlepsze, bo wiesz, że w dorosłym życiu i tak zdąży swoje przejść, dlatego ulegasz zachciankom i żądaniom bez zwłoki? Każdy rodzic chce zapewnić dziecku to czego zapragnie, ale niestety nie jest to najlepsza metoda wychowawcza.

Czasem dziecięce frustracje mogą wyjść maluchowi na zdrowie…

Chodzi o to, żeby kilkulatek uczył się świadomości, że nie każdą potrzebę można zaspokoić natychmiastowo. Nie mamy zostawiać oczywiście dziecka samemu sobie, ale o filtrowanie nieprzyjemności, których w końcu kiedyś doświadczy. Dzięki temu nauczy się jak sobie z nimi radzić. Uda się to osiągnąć metodą małych kroków.

Przykładowo nie kupujmy dziecku każdej zabawki, która spodoba mu się w sklepie albo nie rzucajmy wszystkich swoich zajęć, bo maluch dokładnie w tej chwili chce się pobawić.

Nie tak do końca zły jest głód. Uczymy dziecko, że sami wiemy lepiej kiedy jest najedzone, wmuszamy w nie kolejne porcje, choć czasem protestuje. Czasem jedzeniem, np. słodyczami nagradzamy, a czasem każemy je dokładką surówki z marchewki. Z tego powodu dzieciaki nie mają szansy nauczyć się, jakie są ich potrzeby żywieniowe, nie wiedzą kiedy tak naprawdę są głodne i ile powinny zjeść, choć wydaje się to oczywiste. Może to poskutkować nawet zaburzeniami odżywiania w późniejszych latach.

Nie wpajajmy dziecku, że popełnianie błędów jest czymś złym.

Niestety choć twierdzimy, że błędy są czymś dobrym nasze czyny mówią coś innego. Nie pozwalamy sobie na potknięcia, więc nie podejmujemy wyzwań i tego samego uczymy dzieci. Jeśli jednak dziecko będzie obawiało się podjąć ryzyko z uwagi na pomyłki jakie może popełnić, może niczego w życiu nie osiągnąć. Będzie to skutkowało brakiem wiary w siebie, a przecież nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi.

Dorośli obawiają się nudy. Z nudy rodzą się pomysły, które nie zawsze się rodzicom podobają. Mimo to nie organizujmy dzieciom każdej wolnej chwili. W tym przypadku odrobina nudy może mieć pozytywny wpływ na wychowanie przedszkolaka, ponieważ pozwala mu się nauczyć przebywać samemu ze sobą, poznać siebie.

 

Dziecko ma szansę samodzielnie znaleźć sobie zajęcie, a z czasem może tym sposobem poznać swoje pasje, przetrawić jakieś emocje. Na pewno nie jest stratą czasu, pod warunkiem, że jest w „zdrowych” ilościach.

 

Autor: Aneta Bilska

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: